Skocz do zawartości

Piotr GRD

Użytkownicy
  • Ilość treści

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    4

Piotr GRD wygrał w ostatnim dniu 21 Czerwiec 2018

Piotr GRD ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

22 Excellent

Ostatnio na profilu byli

388 wyświetleń profilu
  1. Jedyny problem jaki widzę po stronie hostingu, to to, że odpowiedzieli Ci jak odpowiedzieli. Mogli wytłumaczyć, że to działa jak działa od lat na wielu różnych serwerach i nic lub niewiele się z tym da zrobić. Bo to, że oprogramowanie pocztowe traktuje pocztę jako lokalną, jeśli domena jest dodana na serwerze to niestety norma od bardzo wielu lat na wielu różnych hostingach, ponoć szczególnie tych wyposażonych w DA czy cPanel, ja doświadczałem tego już kilkanaście lat temu i niewiele się w tej kwestii zmieniło. Czasem to nie zależy nawet od jakichkolwiek rekordów MX, ot, dla serwera pocztowego to poczta lokalna, więc nawet nie odpytuje jakichkolwiek DNSów. Można by blokować dodanie domen nie wskazujących na DNSy hostingu, ale to z kolei jest niepożądane przez klientów w wielu różnych sytuacjach. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby każdy serwer poczty odpytywał autorytatywne DNSy każdej domeny bez względu na to, czy domenę ma dodaną lokalnie, ale z jakichś względów twórcy oprogramowania pocztowego (przynajmniej niektórzy) tego od lat nie robią. Dla mnie, dla własnej domeny, jedynym wyjściem w takiej sytuacji, gdy domenę trzymałem jednocześnie na dwóch lub więcej hostingach, było ustawienie przekierowania, rozwiązanie nieidealne, ale przynajmniej poczta wychodziła gdzieś na zewnątrz zamiast utykać lokalnie. Co do ewentualnych nadużyć ze zbieraniem poczty z domen cudzych... trudno z tym walczyć inaczej niż po zgłoszeniu, blokować automatycznie można co najwyżej te najbardziej znane (choć zdarza się, że niektóre hostingi nie blokują nawet wp.pl czy o2.pl, a to już faktycznie nierozważne).
  2. Tyle, że jest to (po stronie hostingu) wkurzające, bo przecież bardzo często jest tak, że chcemy wszystko zainstalować, skonfigurować i sprawdzić, czy aby na pewno działa na (nowym) serwerze *zanim* przepniemy DNSy, tak aby po ich przepięciu nie było żadnej przerwy w działaniu naszych stron, poczty itd. A po stronie rejestratora tego typu zachowania nigdy nie potrafiłem zrozumieć... Informacja/ostrzeżenie dla żółtodziobów, przypomnienie, że muszą te wskazane DNSy skonfigurować rozumiem. Ale całkowite blokowanie możliwości zmiany delegacji - jak dla mnie: niedopuszczalne.
  3. A czy nie mogłoby "po prostu" być tak, że wszelkie usługi typu DNS, poczta, hosting www NIE mają żadnego powiązania z tym, na jakie serwery nazw zarejestrowana u was domena jest oddelegowana? Żeby zmiana delegacji domeny w żaden sposób nie powodowała skasowania bądź zresetowania innych usług. Zmiana delegacji to zmiana delegacji i kropka, żadnego wpływu na włączanie/wyłączanie pozostałych usług. Dla klientów-laików, coby sobie nie namieszali i niepotrzebnie nie nagabywali obsługi wystarczy jedno- lub dwuzdaniowe ostrzeżenie, że oddelegowanie domeny na inne serwery nazw może spowodować, że inne powiązane usługi nie będą dostępne prawidłowo lub wcale, że klient musi wiedzieć co robi i np. odpowiednio skonfigurować te 'inne' DNSy. Tak jest (lub przynajmniej jakiś czas temu było, bo w ostatnim czasie nie korzystam) u innego całkiem sporego rejestratora domen, który oferuje w gratisie do zarejestrowanej domeny usługę DNS: strefa pozostaje zawsze taka, jak ustawił ją klient, bez względu na to na jakie DNSy domena jest rzeczywiście oddelegowana, zmiana delegacji domeny nie powoduje skasowania/zresetowania strefy. Przestrzeni dyskowej wszak wiele to nie zajmuje, a ruchu DNS i tak wtedy nie ma, więc obaw o stabilność, wydajność czy inne skutki uboczne praktycznie nie ma.
  4. A gdyby tak zacząć od transferu domeny do innego rejestratora? Usługi DNS, poczta, www itd. w Home wciąż powinny działać, o ile nie są wyłącznie "gratisem" do usługi rejestracji domeny. W ten sposób -w pewnym dogodnym dla siebie momencie całego procesu - oddelegowanie domeny na inne DNSy nie spowoduje natychmiastowego odpięcia/wyłączenia usług w Home i przez okres propagacji zmian powinno wszystko nadal działać.
  5. Odnośnie zbyt szybkiego (praktycznie natychmiastowego) usuwania rekordów z dns/dns2/dns3.home.pl po przełączeniu DNSów dla domeny w panelu Home (powinny pozostać przynajmniej 24 godziny dla *.pl i 48 dla *.com/*.net czyli tyle ile wynosi TTL, tyle ile może zająć propagacja) osobiście pisałem w marcu 2013 roku (z innych usług nie korzystałem, więc wówczas tylko usługa DNS dodana do domeny mnie interesowała). Otrzymałem wtedy odpowiedź, że "kwestia zmian w tym zakresie jest brana pod uwagę", ale bez wskazywania jakiegokolwiek terminu, i że moja sugestia (odnośnie wydłużenia czasu przechowywania rekordów DNS na serwerach nazw Home po przepięciu domeny na inne) została przekazana do odpowiedniego działu. Jak widzę nie uznano tego jednak za istotną kwestię, skoro się tym nie zajęto do tej pory. Wiadomo, że propagacja zmian DNS trwa (szczególnie jeśli zmieniamy DNSy odpowiedzialne za domenę, a nie tylko same rekordy na wciąż tych samych serwerach nazw), tak to z założenia działa, system DNS by nie wyrobił, gdyby nie TTL i cache. Dlatego każdy oczekuje, że przynajmniej przez okres propagacji "stare" (dotychczasowe) usługi wciąż będą działać równolegle z nowymi. Jeśli kto inny jest rejestratorem, a kto inny usługodawcą DNS z reguły nie ma z tym problemu, zmiana DNSów u rejestratora nie wpływa na skasowanie rekordów na zewnętrznych serwerach DNS. Jeśli jednak usługi są połączone u jednego operatora - Home - wszystko kasowane/odłączane jest z automatu zbyt szybko, nie uwzględniony jest czas na propagację.
  6. Mniej więcej chodzi o to, że oszczędność na transferze danych przewyższa stratę na CPU potrzebną do kompresji, więc leży to również w interesie hostingodawców, by dane były kompresowane, dlatego większość z nich obecnie domyślnie włącza kompresję dla wszystkich klientów, również tych, którzy przez zapomnienie lub brak świadomości sami by z tego nie korzystali. Zawsze można jednak ją wyłączyć odpowiednimi wpisami w .htaccess itp., jeśli z jakichś względów klient tego potrzebuje. Przykładowo na jednym z używanych przeze mnie hostingów domyślnie włączona kompresja 'kłóciła się' z zakodowanym na stałe kompresowaniem w pewnych moich starych skryptach (a dokładniej następowała nierozpoznawalna przez przeglądarki podwójna kompresja danych).
  7. Przecież Let's Encrypt nie pobiera ani nie sprawdza żadnych danych personalnych. Sprawdzana jest domena i tyle. Gdy pobierasz certyfikat "ręcznie" potwierdzasz prawo do dysponowania domeną albo przez odpowiednie pliki, które dostępne muszą być przez HTTP w tej domenie, albo przez odpowiednie rekordy DNS. Możesz podać swój adres email, jeśli chcesz być powiadamianym o zbliżaniu się końca terminu ważności certyfikatu, ale nie musisz, to opcjonalne. Podobnie też żadne dane właściciela domeny czy też serwera nie są przekazywane przy automatycznym uzyskiwaniu certyfikatu.
  8. SomeGuy, na razie obserwuję, jak zmienia się definicja prywatności. Zaczyna ona oznaczać ochronę danych przed dostępem osób trzecich. Ale to, że rządy, urzędy, instytucje, służby (oraz wielkie korporacje) gromadzą coraz więcej informacji o wszystkich i o każdym z osobna już za naruszenie prywatności uznawane być przestaje. Po drugie, jako że technologia jest rozwijana, udoskonalana, to o ile dziś śmiejemy się z nieudolnie dopasowywanych indywidualnie, profilowanych reklam, o tyle w przyszłości narzędzia takie mogą być całkiem skuteczne. I wystarczy, że choćby jeden z kolejnych premierów, prezydentów, szefów służb wykorzysta posiadane narzędzia niezgodnie z pierwotnym założeniem (niby to dla bezpieczeństwa i wygody życia tworzonych), a ci co bardziej podatni na manipulacje zmanipulowani zostaną. Po trzecie, na podstawie swoich własnych życiowych obserwacji doszedłem do wniosku, że większa część ludzi tak naprawdę, w pełnym tego słowa znaczeniu rozumna nie jest. Część i owszem, chce w pełni samodzielnie decydować o sobie samych, ale ogromna część ludzkości przedkłada bezpieczeństwo i wygodę życia ponad wolność i niezależność. "Optymistyczne" w mojej wizji przyszłości jest to, że w historii mamy przykłady zdarzeń, kiedy to priorytety, wartości były ułożone odwrotnie, kiedy to dla wolności ludzie byli gotowi nawet oddać życie. Zatem, gdy już w pewnym momencie "obudzą się z ręką w nocniku" i stwierdzą, że chyba coś poszło nie tak, być może któreś pokolenie odrzuci bezpieczeństwo i wygodę życia na rzecz wolności jednostki. Ale przy tak potężnych narzędziach (technologicznej i prawnej) kontroli, jakie będą w dyspozycji rządzących, odwrócenie tego będzie możliwe chyba tylko w sposób rewolucyjny i krwawy. PS. Ja mówię o trendaach i zmianach długofalowych (kilkadziesiąt i sto lat) i globalnych (w jednych krajach szybciej w innych wolniej). Nie o konkretnych pojedynczych krajach i najbliższych za lat cztery czy osiem wyborach. Krótkoterminowo może być tak jak, SomeGuy, piszesz.
  9. Pawel_15, tak, to na razie "wytyczne", które zostaną lub nie zostaną przyjęte. Ale nie łudźmy się: w takiej czy innej formie, dziś, za rok, lat pięć lub dwadzieścia zostaną. Trend jest widoczny: rządzący, będący u władzy chcą tej władzy nad pozostałą częścią społeczeństwa mieć jeszcze więcej, to podskórne, podświadome, zaszyte w naturze większości tych, którzy do rządzenia i decydowania o innych w ogóle przystępują. Owszem, zdarzać się będą społeczne zrywy i różne inicjatywy cały proces spowalniające, ale uważam, że prędzej czy później, w perspektywie lat pięćdziesięciu lub stu, w kwestii wolności, prywatności i innych praw jednostki będzie źle. Technologia na to pozwoli, a zmiany prawne stopniowo - w niektórych krajach szybciej, w innych wolniej - podążą niestety w kierunku, w którym nieliczni decydują o tym jak żyć ma cała reszta. Gdzieniegdzie będzie się to dziać otwarcie i szybko - jak w Chinach chociażby - gdzie indziej w sposób ukryty i pod pozorami "bezpieczeństwa narodowego" - jak w Stanach Zjednoczonych - ale boję się, że za jakiś czas stanie się to na całym świecie. Co bardziej świadomi będą protestować, ale dopóki zmiany, ograniczenia wolności będą stopniowe, większość uzna, że ich to i tak nie dotyczy, na nich i tak nie ma większego wpływu, dopóki za lat pięćdziesiąt czy sto "nie obudzą się z ręką w nocniku", ale wtedy będzie za późno by już zbyt daleko idące wprowadzone krok po kroku zmiany cofnąć. Współczuję wnukom i prawnukom ludzi współczesnych.
  10. Powinno, nie powinno, moim zdaniem przyzwoitość względem drugiego człowieka (nie względem urzędu/instytucji) nakazuje poinformować o takich sprawach wyraźnie, czy wystawia się paragony, faktury, rachunki, sporządza umowy zlecenie lub o dzieło, albo że nie wystawia się żadnych oficjalnych dokumentów księgowych, żeby potem nie było ewentualnych niedomówień, żeby każdy klient - firmowy, nie-firmowy - wiedział z góry na czym stoi. Firma przecież kwotę rachunku (nie faktury VAT) też może wciągnąć w koszta prowadzenia swojej działalności, czy wychodzi to korzystniej czy nie w stosunku do odliczania VATu itd. - nie wiem, nie zagłębiam się, akurat nie mam potrzeby się tym szczegółowo interesować. Dla przykładu CBA wystawia rachunki, nie faktury, oni akurat postanowili informację o tym umieścić w FAQ. Na samym początku, gdy poza ofertą darmową wprowadzali usługi płatne i nie mieli o tym informacji nigdzie (poza odpowiedziami na zadane pytania na ich forum), to było chyba kilka takich "niedomówionych" osób.
  11. Już nie. W 2016 jeszcze można było wniosek zeskanować i wysłać Nazwie mailem, ale od 2017 (i na chwilę obecną - wystarczy prześledzić w web.archive.org odpowiednią stronę pomocy Nazwy) akceptują wyłącznie w formie papierowej dostarczony osobiście lub wysłany pocztą tradycyjną.
  12. Ale faktycznie "cię" męczą? A jak ktoś poda cudzy adres przy rejestracji, to przecież Facebook męczy spamersko ten cudzy adres email należący do kogoś, kto nie wyraził zgody na otrzymywanie regularnej poczty z FB. Już nawet pomijając RODO, GIODO, czy jakiekolwiek przepisy - przecież to etycznie naganne. Każdy przyzwoity serwis wysyła prośbę o potwierdzenie adresu email, ewentualnie jedno czy dwa przypomnienia po kilku dniach i koniec, więcej niepotwierdzonej skrzynki pocztowej niczym nie zasypuje. A FB bez potwierdzenia śle wiadomość za wiadomością. Jak każdy inny spamer. I taki serwis ma realny wpływ na ludzkość i jej przyszłość...
  13. @MateuszCODE Mówię tylko, że mają gdzieś ten punkt RODO, który ma ponoć chronić przed niezamówioną korespondencją (email nigdy nie potwierdzony, a spam przychodzi), mają gdzieś swoje własne ostrzeżenia o kasowaniu kont w razie nie zaakceptowania nowego regulaminu (bez potwierdzenia adresu email nikt tam przecież się nie logował i regulaminu nie akcpetował, a konto nadal istnieje), zatem wysnuć można wniosek, że i wyraźną prośbę/żądanie usunięcia konta też będą mieli "gdzieś".
  14. Akurat na ten spam od NK się chyba zgodziłeś. O ile dobrze pamiętam, to gdy zmienił się właściciel wymuszona była akceptacja różnych takich marketingowych rzeczy, w przeciwnym razie nie można było korzystać z portalu. Co nie zmienia faktu, że ilość wysyłanych mailowo przez NK reklam wyraźnie świadczy o upadku serwisu, a jak dodać do tego, że trafiają się również i takie o "wydłużaniu męskości", to już w ogóle... Swego czasu w "gadce szmatce" na WHT wspominałem o tym, że ktoś założył konto na FB podając błędny email, a konkretnie email w mojej domenie (zapewne zamiast użyć swojej domeny @*.com wpisał moją @*.pl). Adresu nigdy nie potwierdziłem, więc po trzykrotnym przypomnieniu sądziłem, że korespondencja od Facebooka się urwie. Nic z tych rzeczy, na niepotwierdzony adres email przez pierwsze miesiące przychodziły wiadomości codziennie. Potem rzadziej, bo już... co drugi lub co trzeci dzień. Czyli generalnie Facebook spamuje niepotwierdzone adresy email. Osobiście nie korzystam z tego portalu, więc nie wiem tego na pewno, ale podobno nie tak dawno temu wymuszali na użytkownikach zaakceptowanie nowego regulaminu (w związku właśnie z ochroną danych itp.), w przeciwnym razie konta miały być usuwane. To "moje/niemoje" konto założone na błędny email... Ani email nie potwierdzony, ani nowy regulamin nie zaakceptowany, a spam od Facebooka nadal przychodzi... Po piętnastu miesiącach mam prawie 280 wiadomości, To "moje/niemoje" konto założone na błędny email... Ani email nie potwierdzony, ani nowy regulamin nie zaakceptowany, a spam od Facebooka nadal przychodzi... Po piętnastu miesiącach mam prawie 280 wiadomości, głównie o tym jak to wielu znajomych tam mam, i że najlepiej, jeśli zaimportuję listę kontaktów.
  15. Nie wiem czy SomeGuy pisze poważnie czy sarkastycznie, ale swego czasu - z racji prowadzenia monitoringu ich serwerów - obserwowałem migrację dwudziestu kilku serwerów pomiędzy różnymi serwerowniami w dwóch różnych krajach dokonywaną przez WebD. Rozłożyli to sobie na raty i zamiast przewozić sprzęt, w nowym miejscu uruchamiali nowy, na który przenosili/kopiowali/synchronizowali dane w sposób praktycznie niezauważalny dla klientów (przerwy kilku-/kilkunastominutowe w nocy). Wprawdzie IP się zmieniało, ale przez dobre 2-3 miesiące uruchomione było tunelowanie (przez ten czas serwisy klientów działały i pod starymi i pod nowymi adresami IP), więc każdy klient miał wystarczająco dużo czasu na ewentualną zmianę rekordów DNS (jeśli korzystał z serwerów DNS innych niż od hostingu).
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Korzystając z forum, wyrażasz zgodę na: Warunki korzystania z serwisu, Regulamin, Polityka prywatności.