kafi
Donatorzy-
Postów
147 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Osiągnięcia kafi
-
Wszedłeś w taki tryb agresji, jak byś to właśnie ty był tym opisywanym pracownikiem I tak, opisywane zachowanie serio jest dziwne. Nie to, że nielegalne, niedopuszczalne, czy naganne, ale z pewnością... dziwne.
-
kafi obserwuje zawartość Porównanie cen odnowień domen .pl KWIECIEŃ 2025 , Poprzednia agencja zapadła się pod ziemie - odzyskanie domeny dla Klientki , Operator voip i 1 inny
-
eee... i co w tej "przedsądówce" zawrzesz? Tupanie nóżkami w stylu "rzondam!!! oddawać!!!"? Cóż, znasz wersję tylko jednej strony; a patrząc po żółtych lampkach w stylu "nie można znaleźć faktury" albo "wygasa za miesiąc" choć to pół roku jeszcze, to chyba owa klientka nie mówi ci całej prawdy A niewygodna część prawdy (aka zimny kubeł) jest taka, że zarówno dla NASK jak i registrara obsługującego domenę i ty i twoja klienta jesteście stroną trzecią i raczej nikt nie powinien z wami jakkolwiek dyskutować (grzecznościowe podanie choćby częściowych danych abonenta który jest w rejestrze ukryty - choć w dobrej intencji, to może być uznane za naruszenie ochrony danych osobowych*). Sam abonent ani ustosunkowywać się do maili od przypadkowych osób ani wydawać authinfo nikomu nie musi, bo niby na jakiej podstawie? Jeśli od początku domena była zarejestrowana na niego, to ciężko tu też używać argumentu jakiegokolwiek przywłaszczenia czy kradzieży. Na moje oko sytuacja wygląda znajomo; ot - klient zleca agencji zrobienie strony, płaci za to - i obie strony inaczej to rozumieją - agencja jako umowę stałego utrzymania strony za cykliczną opłatą; klient - jako jednorazową opłatę niczym za burgera z frytkami. No i przychodzi moment focha "więcej ci już nie będę płacić, bo za drogo" vs "to sobie postaw od nowa sama gdzieś indziej".
-
Cóż, billing usług firmy z domkiem w nazwie bywa dość mocno zaskakujący. Mi np. pewnego dnia utrzymywane tam Google Workspace uraczyło komunikatem "account is suspended". Okazało się, że minął rok i trzeba było jawnie w panelu przedłużyć wolę odnowienia. Wszystko teoretycznie by było wyjaśnialne, ale mailowe przypomnienie o tym wyglądało o tak jak na obrazku poniżej, co było dość mylące, bo płatność cykliczna była tam uruchomiona, karta podpięta, a żadnej nieopłaconej faktury nie było :).
-
Powód jest zupełnie inny, no i przez niego żaden dostawca nie odważy się oddać numeru bez weryfikacji. A ten powód to art. 296 Prawa komunikacji elektronicznej.
-
Skomplikowany problem z ERR_SSL_PROTOCOL_ERROR
kafi odpowiedział(a) na Sevence temat w Optymalizacja
To raczej nie jest kwestia cgnat jako takiego, a bardziej ich usługi ochrony przed zagrożeniami ( https://www.t-mobile.pl/c/oferta-specjalna/dla-firm/ochrona-w-sieci i inne wcielenia tej usługi). -
Ano o takich, że jeśli pierwszy okres rozliczeniowy jest na rok, to dużo osób zakłada, że skoro cena jest dość podobna i przychodzi oferta kontynuacyjna, to będzie na taki sam okres rozliczeniowy jak ta poprzednia. I to jest właśnie ta garnkowa czy pościelowa retoryka - czyli przecież wszystko było opisane w umowie a ty jesteś gamoń i tłuk, że tego żeś nie zauważył i teraz płać tym bardziej, że tak jak opisałem tam wcześniej, zachęty marketingowe bywa że nieco mijają się z rzeczywistością (aka - wg reklamy usługa w standardzie, ale... w kolejnym okresie rozliczeniowym jednak się okazuje, że jest ona dodatkowa i płatna).
-
Ja rozumiem określenie "w standardzie" jako wliczone w cenę usługi, a nie dołożone promocyjnie na pierwszy okres rozliczeniowy. "Cicha" zmiana okresu rozliczeniowego na kwartalny po pierwszym roku z podobną ceną jak za cały zeszły rok też wydaje się mało etycznym rozwiązaniem, choć biznesowo pewnie dość skutecznym. Ale patrząc na retorykę usprawiedliwień przedstawiciela tej firmy to mi się kojarzy taki tam aktor występujący na przedstawieniu przy okazji pokazu garnków czy innych pościeli i później tłumaczący się, że to przecież nic złego (-:
-
-
Po to, aby przestały działać, a ty nie musiał płacić za reaktywację. Tam jest taki dziwny myk, że nie "ekspirują" w rejestrze domen, tylko blokują ich działanie w Autorenew_Period. Czasem zdarza się im (tak jak w przypadku domen .pl swego czasu) że domena w rejestrze mimo braku opłacenia się w pełni odnowi i masz przez to rok na jej opłacenie (dłużej to już nie, bo zaczęli delete wysyłać dla tych dinozaurów).
-
Ok. Zatem jutro wysyłam kwalifikowaną usługą RDE do nazwa.pl "propozycję" wysyłania na adres BOKu codziennie dwóch memów, płatną 500 zł netto / mc. Potwierdzenie doręczenia wiadomości będę miał, memy będę wysyłał... czy to oznacza, że będziecie mi te moje faktury opłacać ?
-
Cóż, skoro: to raczej coś tam było, bez powodu raczej w tym sektorze nie ma w obsłudze takiego ciśnienia, żeby ktoś "nie wytrzymał". Zakładając oczywiście, że dzwoniący nie był wulgarnym burakiem (ale wtedy obstawiam, że to by już tu zostało powiedziane w stanowisku firmy ).
-
Jeśli osoba fizyczna będzie chciała skorzystać i płacić miesięcznie 2 tys. zł* za tę usługę, to pewnie będzie nikt nie będzie protestował przeciw temu * - oczywiście to standardowacena "gołej" usługi, za fistaszki w stylu dedykowanego adresu IP, revdns do tego dedykowanego adresu, kompresji webp dla mediów czy 2FA dla poczty trzeba osobno dopłacać
-
Całe te perypetie wyglądają mniej więcej tak: Biznesmen Iksiński zdecydował się na otworzeniu w galerii handlowej kantoru. W tym celu wynajął sobie wyspę, rozłożył w plastikowych kasetkach na widoku poszczególne obce waluty. I był wielce zdziwiony, że ochrona obiektu (no, centra handlowe mają taką podstawową) nie będzie narażać swojego życia na łapanie uzbrojonego gangstera, który połasił się na załadowanie tych umieszczonych na widoku kasetek do swojego plecaka. Dziwił się także i protestował, że ochrona przetrzepała chodzącego po korytarzu dość podejrzanego gościa, bo przecież to skandal i odstraszanie klientów. Oraz za skandaliczne uważał, że alejka z jego wyspą i kilkoma sklepami została tymczasowo odcięta, żeby inni klienci galerii na tyle ile to możliwe nie odczuli skutków działań po ataku. Gdzie dla mnie, prowadząc "biznes" z ryzykownego sektora (czy to kantor/jubiler/lombard/etc. czy to serwis związany "z grami") to wykupuje się stosowne zabezpieczenia w stosownej cenie, aby z jednej strony nie cierpieć samemu, z drugiej - innych postronnych na cierpienie nie narażać. Jeśli ktoś tak nie robi, tylko z premedytacją stosuje rozwiązania współdzielone przez które z samej definicji inni współużytkownicy będą cierpieć i jeszcze ma pretensje o pewne niedogodności związane ze wspólną ochroną, to jest po prostu wyrachowanym szkodnikiem sączącym krokodyle łzy pod płaszczykiem rzekomej "ofiary". --- Myślę, że naskakiwanie na innych chcących swoim odbiorem usług i oskarżanie ich o to czy tamto, niezbyt przybliży do uzyskania takiej odpowiedzi. Ale ma jedną w sumie zaletę, każdy o zdrowych zmysłach oglądając kilka twoich postów wyrobi sobie zdanie i nie będzie tych twoich (niekiedy w sumie ciekawych) spostrzeżeń traktować jakkolwiek serio
-
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Znaczna większość klientów nie będzie mieć problemów z tym, że odcina się (nawet "odpowiedzialnością zbiorową") współszkodników przez których ich strony działają źle. Obstawiam, że jedyni z tego niezadowoleni to będą właśnie ci współszkodnicy.
