Skocz do zawartości
  • Cześć!

    Witaj na forum RootNode - aby pisać u nas musisz się zarejestrować, a następnie zalogować. Posty pisane z kont niezarejestrowanych nie są widoczne publicznie.

Cenzura internetu w Unii Europejskiej - jakieś pomysły jak obejść?


kacperq
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Właśnie dzisiaj zostały przegłosowane komunistyczne przepisy co do cenzury internetu - wszystko będzie musiało być sprawdzane pod kątem plagiatu jeszcze zanim pojawi się na danej stronie (nawet cytaty, memy - wszystko). Do tego jeszcze dochodzi podatek od linków.

 

Moje pytanie jest następujące: jak można to cholerstwo obejść? Czy przeniesienie serwerów np. do Szwajcarii coś zmieni? Przez te kretyńskie przepisy cały mój pomysł idzie do piachu.

 

Zapraszam do dyskusji!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pawel_15, tak, to na razie "wytyczne", które zostaną lub nie zostaną przyjęte.

 

Ale nie łudźmy się: w takiej czy innej formie, dziś, za rok, lat pięć lub dwadzieścia zostaną. Trend jest widoczny: rządzący, będący u władzy chcą tej władzy nad pozostałą częścią społeczeństwa mieć jeszcze więcej, to podskórne, podświadome, zaszyte w naturze większości tych, którzy do rządzenia i decydowania o innych w ogóle przystępują.

 

Owszem, zdarzać się będą społeczne zrywy i różne inicjatywy cały proces spowalniające, ale uważam, że prędzej czy później, w perspektywie lat pięćdziesięciu lub stu, w kwestii wolności, prywatności i innych praw jednostki będzie źle. Technologia na to pozwoli, a zmiany prawne stopniowo - w niektórych krajach szybciej, w innych wolniej - podążą niestety w kierunku, w którym nieliczni decydują o tym jak żyć ma cała reszta. Gdzieniegdzie będzie się to dziać otwarcie i szybko - jak w Chinach chociażby - gdzie indziej w sposób ukryty i pod pozorami "bezpieczeństwa narodowego" - jak w Stanach Zjednoczonych - ale boję się, że za jakiś czas stanie się to na całym świecie. Co bardziej świadomi będą protestować, ale dopóki zmiany, ograniczenia wolności będą stopniowe, większość uzna, że ich to i tak nie dotyczy, na nich i tak nie ma większego wpływu, dopóki za lat pięćdziesiąt czy sto "nie obudzą się z ręką w nocniku", ale wtedy będzie za późno by już zbyt daleko idące wprowadzone krok po kroku  zmiany cofnąć.

 

Współczuję wnukom i prawnukom ludzi współczesnych.

Edytowane przez Piotr GRD
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Piotr GRD napisał:

Współczuję wnukom i prawnukom ludzi współczesnych.

 

Weźmy jednak pod uwagę, iż przyszli wyborcy to będzie pokolenie internetu. Cała nadzieja w oświacie, która będzie edukować o prywatności i bezpieczeństwie w sieci. Jeśli społeczeństwo będzie świadome to partia rządząca będzie miała problem w kolejnych wborach. 

 

O ile ludzie pozostaną rozumni. Taka optymistyczna wersja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

SomeGuy, na razie obserwuję, jak zmienia się definicja prywatności. Zaczyna ona oznaczać ochronę danych przed dostępem osób trzecich. Ale to, że rządy, urzędy, instytucje, służby (oraz wielkie korporacje) gromadzą coraz więcej informacji o wszystkich i o każdym z osobna już za naruszenie prywatności uznawane być przestaje.

 

Po drugie, jako że technologia jest rozwijana, udoskonalana, to o ile dziś śmiejemy się z nieudolnie dopasowywanych indywidualnie, profilowanych reklam, o tyle w przyszłości narzędzia takie mogą być całkiem skuteczne. I wystarczy, że choćby jeden z kolejnych premierów, prezydentów, szefów służb wykorzysta posiadane narzędzia niezgodnie z pierwotnym założeniem (niby to dla bezpieczeństwa i wygody życia tworzonych), a ci co bardziej podatni na manipulacje zmanipulowani zostaną.

 

Po trzecie, na podstawie swoich własnych życiowych obserwacji doszedłem do wniosku, że większa część ludzi tak naprawdę, w pełnym tego słowa znaczeniu rozumna nie jest. Część i owszem, chce w pełni samodzielnie decydować o sobie samych, ale ogromna część ludzkości przedkłada bezpieczeństwo i wygodę życia ponad wolność i niezależność.

 

"Optymistyczne" w mojej wizji przyszłości jest to, że w historii mamy przykłady zdarzeń, kiedy to priorytety, wartości były ułożone odwrotnie, kiedy to dla wolności ludzie byli gotowi nawet oddać życie. Zatem, gdy już w pewnym momencie "obudzą się z ręką w nocniku" i stwierdzą, że chyba coś poszło nie tak, być może któreś pokolenie odrzuci bezpieczeństwo i wygodę życia na rzecz wolności jednostki. Ale przy tak potężnych narzędziach (technologicznej i prawnej) kontroli, jakie będą w dyspozycji rządzących, odwrócenie tego będzie możliwe chyba tylko w sposób rewolucyjny i krwawy.

 

PS. Ja mówię o trendaach i zmianach długofalowych (kilkadziesiąt i sto lat) i globalnych (w jednych krajach szybciej w innych wolniej). Nie o konkretnych pojedynczych krajach i najbliższych za lat cztery czy osiem wyborach. Krótkoterminowo może być tak jak, SomeGuy, piszesz.

Edytowane przez Piotr GRD
  • Lubię 1
  • Super! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z forum, wyrażasz zgodę na: Warunki użytkowania, Regulamin, Polityka prywatności.