kafi
Donatorzy-
Postów
147 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez kafi
-
Określenie "wdrożycie SPF" jest nieco mylące i niekoniecznie mogło zostać zrozumiane jako "dodajcie do każdego hosta w waszej domenie home.pl rekord spf zabraniający wysyłki z niego poczty spoza home.pl". I co to da? Moje doświadczenia z tym zgłaszaniem są bardzo negatywne; ani żadnej (efektywnie widocznej) reakcji, ani jakiejkolwiek chociażby odpowiedzi. Czy to wysyłając bezpośrednio, czy przez spamcopa.
-
home.pl [home.pl] Informacje nt usług, promocji, zmian w ofercie
kafi odpowiedział(a) na home_pl temat w Ogłoszenia
- 247 odpowiedzi
-
Jeśli klient jest tego świadomy od samego początku. Jeśli nie jest, i zostanie uświadomiony po 166 dniach, że to tylko półroczne i może w ciągu najbliższych 14 dni się ulotnić, to statystycznie - dalej nie odejdzie. Plus jeszcze możliwość dołożenia opłaty reaktywacyjnej jak nie zapłaci w terminie bo będzie myślał, że przecież to jeszcze pół roku, bo niedawno hosting opłacał…
-
Okres rozliczeniowy to też parametr usługi Oczywiście, można go zmienić, tak jak i można dotychczas braną średnią coca-colę, która zmieniła wymiar z 1 na 0,85l zastąpić np. dwulitrową albo pójść do sklepu w którym da się kupić napój 1l.
-
Z drugiej strony... coca-cola czy mleko jest już jakiś czas w butelce 0,85 a nie 1l; owoce, warzywa, szynka, ser czy cukierki mają w sklepach cenę za 100g; masło - 450g zamiast dawnych 500. I wiele, wiele innych przykładów downsizingu by można wymyśleć. I paradoksalnie - póki to jest rzeczywiście opłata za 6 miesięcy i po tym czasie rezygnacja nie będzie miała żadnych konsekwencji, to mało to co prawda etyczne, no ale... Gorzej, gdyby opłacenie takowego powodowało zawarcie umowy na rok z półrocznym okresem płatności i po tej połówce roku by był nakaz zapłaty za kolejny - ale na to chyba jeszcze nie wpadli i mam nadzieję, że nie pójdą taką drogą
-
8259 programmable interrupt controller error
-
Z jednej strony piszesz, że chcesz mieć separację użytkowników. I tak masz obecnie - zalogowany user ma dostęp tylko do swoich katalogów i plików. Z drugiej - chcesz na jednym zalogowanym użytkowniku mieć wspólne zasoby dwóch userów. Musisz się zdecydować. Albo rybki, albo akwarium
-
Yyy... ty tak serio, czy kolejny raz szukasz po prostu powodu do zaczepki ? Postaram ci się wywróżyć odpowiedź na bazie doświadczeń z innymi listami community-to-do. Jak dodasz pomysł, to dodaje się do listy z zerem głosów (być może po moderacji nowych wpisów). Jak klikniesz strzałkę w górę to zwiększasz liczbę głosów na wybraną propozycję o jeden. Liczba głosów to właśnie ta cyferka w ramce. W większości takich rozwiązań jest jeszcze "łapka w dół" do wyboru, tu nie ma, no ale to taki szczegół.
-
Niekoniecznie to musi być kwestia zasady "byle taniej" czy zacofania. Klastrowanie aplikacji webowych efektywne jest tylko wtedy, gdy taka aplikacja jest do tego klastrowania przygotowana. W innym przypadku będzie to robić więcej problemów niż będzie z tego pożytku. A nie oszukujmy się, tandem php+mysql i większość aplikacji w nim z samej swojej definicji się do tego nie nadaje. Bo a to sposób identyfikacji klienta końcowego (widziany przez aplikację adres IP użytkownika końcowego), a to sesje w plikach, a to nieobsługiwane deadlocki w bazie danych, a to dziwnie dynamicznie generowany content powoduje, że nie da się tego zamknąć w ładne uniwersalne pudełko; tylko trzeba do każdej appki podchodzić względnie indywidualnie. Nic więc dziwnego, że dostawcy, chcąc aby platforma była jak najbardziej uniwersalna, zamykają się w dużej mierze do jednego serwera na jednym adresie IP (lub wielu adresach, ale kierujących na ten sam serwer) z ewentualnym failoverem na drugi. Dla mnie analiza tego, co dzieje się na innych serwisach pod podanym IP, jak i też na innych adresach IP w netblocku danej firmy hostingowej by była całkiem ciekawa. Mogło by to zawierać krótkie dane historyczne (np. ze 3 dni) co by móc sobie sprawdzić czy to nie flappuje jakoś jak się u siebie widzi problemy. Tylko warto by te adresy IP skategoryzować na takie "końcowe" używane przez firmy hostingowe i wszelakich "pośredników" - bo mierzenie średniego TTFB węzła sieci CloudFlare czy quic.cloud'a niezbyt powie coś wartościowego i szkoda na to marnować zasobów Tak czy inaczej, nawet w obecnej formie przygotowaliście bardzo ciekawy serwis, powodzenia!
-
CNAME do tej dyn-dns'owej nazwy powinno załatwić temat. Możesz też iść przykładowo w https://webinsider.pl/cloudflare-ddns/
-
Ma w ProPacku jak jest w tytule bloczku który wkleiłeś Czyli ksk raczej jest tego świadomy, ale ProPacka nie ma Obstawiam, że aż tak mu on potrzebny nie jest, żeby rezygnować z licencji lifetime i płacić do miesiąc jak za zboże ^^
-
Opłata w rejestrze jest wysoka, ale dopiero od statusu *redemption period*, który dla większości końcówek zaczyna się 30 dni po dacie wygaśnięcia domeny. Oczywiście, usługodawca może mieć cennik jaki sobie ustali i jakiekolwiek odnowienie domeny po dacie wygaśnięcia taryfikować, bo mu nikt tego nie broni. Ale zasłanianie się tym, że to *rejestr* taką opłatę pobiera za przedłużenie 4 dni po terminie (dla .com cały czas) jest sporym nadużyciem
-
Chciałem napisać, że jeśli ktoś jest ciekawy ceny odnowienia, to powinien użyć cennika, a nie serwisu transakcyjnego, ale… jak sobie spojrzalem, to w nazwie coś opisanego jako „cennik domen” zawiera tylko pozycję rejestracja (w promocji lub bez), nie ma tam jawnego odnowienia nawet o rok (a co dopiero o kilka lat). Przynajmniej w wersji mobilnej.
-
A jednak obyło się bez konieczności podawania nazwy domeny Samo wytłumaczenie o kilkukrotnym odnowieniu brzmi trochę dziwnie, bo o ile pamiętam, to NASK pozwalał na tylko jedną operację epp renew w ciągu roku kalendarzowego (niezależnie na ile lat), no ale może w rejestrze się trochę pozmieniało.
-
Klient (podobno) pytał już o to BOK i został zlany… Aż kusi w takim przypadku zapytać, gdzież jest ta mityczna inteligencja raportująca anomalie z ticketów nawet bardzo drobnych, o której niedawno pisałeś przecież powinna ona to wam wywróżyć; no chyba, że (sarkazm) tyle tych zgłoszeń w takim temacie macie, że trudno odnaleźć to właściwe (koniec sarkazmu).
-
Wyciek loginów i haseł (głównie) polskich użytkowników
kafi odpowiedział(a) na Tweedlex temat w Bezpieczeństwo
Nie ma to jak porównywać instytucje mające sieć placówek terenowych z obsługą petenta do firm gdzie dla większości to nawet w ich rejestrowej siedzibie pocałujesz jako petent klamkę -
Zasadniczo, to formalnie... prawie każdy. I są jeszcze większe pierdoły którymi on się musi formalnie zajmować. Bo nawet taka pierdoła jak podpisanie umowy o abonament na wodę wymaga podpisania jej przez reprezentanta firmy, a szeregowy pracownik formalnie nim nie jest. No chyba, że ma ku temu pełnomocnictwo (a wtedy myślę, że i nazwa by taki wniosek z dołączonym pełnomocnictwem przyjęła). Ja nie rozumiem tylko jednego. Bo o ile do polityki marketingowo-cenowo-komunikacyjnej do nazwy można mieć dużo zastrzeżeń, to polityka wydawania kodów authinfo jest znana i... po co się pakować do firmy, której ona nam nie odpowiada? A jeśli nawet padnie decyzja o rezygnacji i przenosinach - to czemu na ostatnią chwilę? Wydaje mi się, że w tej materii dużo jest różnych podmiotów o zróżnicowanych metodach weryfikacji tożsamości abonenta i wystarczy sobie wybrać taką, która nam pasuje. Bo dla jednych biurokracja to zbędny utrudniacz, dla innych - zwiększa ich poczucie bezpieczeństwa, że coś nie wydarzy się tak-nagle-od-tak. Gdy się śpieszysz na spotkanie i chcesz po drodze coś zjeść, to nie wstępujesz do wykwintnej restauracji z pretensjami "czemu-tak-długo-muszę-czekać" tylko bardziej szukasz jakiegoś kebaba czy McDonalda, w którym dostaniesz coś szybko ale mniej wykwitnie. I tak, próby wyłudzania domen via BOK registrara zdarzają się.
-
Proxmox z maszynami na storage ZFS sobie z tym radzi bez widocznych przestojów (z użyciem zfs-owych snapshotów).
-
Może nie do końca na temat domen, ale - na początku listopada (#ANXC-65417-993) Miałem problem z wygenerowaniem żądanego przez home serwer_tokena do transferu usług google. Konsultanci zatrzymali się na formatkowej odpowiedzi; na odpowiedź że nie działa i nie da się tak, oraz standardowych podpowiedziach pod tytułem użyj innego komputera i innej przeglądarki, to po prostu kazali mi napisać na forum comminity google i na tym ich chęć zaangażowania się w problem klienta się zakończyła. Finalnie z tym pomógł mi... inny partner Google, który powiedział w czym rzecz, pomimo tego, że nie miał w tym żadnego interesu.
-
Zapewne z tego samego powodu, co w knajpie 12 zł za butelkę 0,33l wody mineralnej, która w pobliskiej Żabce będzie gdzieś z połowę tańsza, a w Biedronce prawie dziesięciokrotnie Patrząc na swoje doświadczenia, to jak zaawansowana osoba będzie chciała tej pomocy (tu akurat stricte o "domku") to... i tak jej nie uświadczy, bo nie przebije się ze swoimi podejrzeniami i wnioskami przez 1st line.
-
Ale to jest udostępnienie środowiska uruchomieniowego, a nie "udostępnienie PHP". Zupełnie dwie różne rzeczy (tak formalnie rzecz biorąc). Dla 99,999% zainteresowanych totalnie nieistotne, no ale skoro czepiamy się słówek i wymagamy aptekarskiej precyzji, to cóż. Ja jestem zwolennikiem bardzo dużej precyzji w ofertach. Ale z drugiej strony, jeśli pewne schematy są w branży przyjęte i wzajemnie akceptowane, to czepianie się tej jednej firmy o to, jacy to oszuści, to jest mimo wszystko trochę nie na miejscu. Oczywiście, sytuacja dość mocno zmienia się, gdy schematy w branży nie są przyjęte i firma nagina rzeczywistość kreując swoje pseudostandardy (jak np. pewien dostawca telekomunikacyjny sprzedający hsdpa+ jako 4g-ready) - wtedy jak najbardziej warto zwracać uwagę na to, że jest to wprowadzanie w błąd
-
Ale żadne z tych opisanych przez ciebie słów literalnie nie oznacza „możliwości uruchomienia aplikacji przy użyciu interpretera o określonej wersji”. Bo literalnie udostępnienie php 5.2 oznacza wystawienie paczki zip/tgz zawierającej php.exe Obsługa / obsługiwanie literalnie odnosi się do czynności wykonywanych przez osoby, więc też nijak mają się do maszynowni. Tak to z językiem jest, że w mowie potocznej stosuje się skróty myślowe i uproszczenia które nie zawsze są literalne
-
Trochę chyba przesadzasz z tym czepialstwem. Określenie w profilu usługi "wsparcie node.js" to uproszczenie zwrotu "serwer na którym zostanie umieszczony klient pozwala uruchomić aplikację node.js" a nie to, że usługodawca będzie świadczyć usługi software house rozwiązującego wszelakie problemy z aplikacją, czy to dodając jej funkcjonalność czy łatając błędy które zrobił autor (nierzadko porzuconej) aplikacji. Tak samo i tutaj - owe wsparcie dla starych PHP oznacza, że na własną odpowiedzialność możesz sobie takie muzealne aplikacje próbować uruchamiać (bo serwer będzie je wspierał - czyli obsługiwał je starym interpreterem) a nie to, że usługodawca będzie ci świadczył asystę programistyczną dla legacy app.
-
Tu nie chodzi o to, że metodologia jest błędna. Chodzi o to, że interpretacja wyników badania realizowanego tą metodologią jak to nazwałeś "marketingowo zostało to bardzo mocno naciągnięte". I że z balonu pod tytułem "u nas jak tylko będziesz potrzebował to dodzwonisz się do konsultanta błyskawicznie, nie to co u innych firm" teraz trochę uszło powietrze. I chcąc rzeczywiście mieć solidne podstawy do takich stwierdzeń, to trzeba by użyć tej metodologii nieco innej
-
Istotne są także przedstawiane z badania interpretacje i wnioski, a te w waszej komunikacji bywały takie trochę naginające rzeczywistość. Żeby takie badanie miało ręce i nogi, to po pierwsze - każda firma powinna być testowana "do upadłego" (aby określić max capacity danego środka komunikacji, a drugie - w interpretacjach zjawiska by należało zrobić je oprócz wartości bezwzględnych to także względnie np. wobec całkowitej liczby klientów. Bo informacja, że firma X zapewnia 30 osobom obsługę w przeciągu 2 sekund, a firma Y tylko 3 osobom zacznie wyglądać inaczej, gdy podamy, że firma Y obsługuje 1% klientów w ciągu 2 sekund i następni muszą czekać, a firma X obsługuje 0,01% w ciągu 2 sekund a następni muszą czekać.
