Przeglądarki typowo pozwalają obejrzeć szczegóły takich certyfikatów. Polecam spytać użytkownika o screenshot szczegółów napotkanego certyfikatu (instrukcje są różne w zależności od przeglądarki, ale najczęściej należy kliknąć ikonę w pasku adresowym).
"Podmieniony certyfikat" raczej na pewno wskazuje na Atak man in the middle. Ta technika jest używana zarówno w złych, jak i dobrych celach.
Firmy stosują oprogramowanie skanujące ruch szyfrowany w sieciach korporacyjnych lub na komputerach pracowników (w połączeniu z prywatnym certyfikatem root CA), w celu skanowania ruchu na obecność malware lub wycieku poufnych informacji.
Sieci korporacyjne, a nawet operatorzy Internetu mogą używać tego do blokowania połączeń do stron, np. w Polsce operatorzy mają obowiązek blokować strony z listy domen służących do nielegalnego hazardu, prowadzoną przez Ministerstwo Finansów, albo chcą zablokować strony nieodpowiednie dla dzieci (często wtedy używają baz, które przydzielają domeny do kategorii). W tym przypadku często używa się po prostu fałszywego certyfikatu, żeby przeglądarka odrzuciła takie połączenie (i dobrze, bo tak właśnie ma działać mechanizm HTTPS). Czasami, jeśli się pozwoli przeglądarce zignorować błąd, może nastąpić przekierowanie na stronę informującą o blokadzie (a może nawet przyczynie).
Sprawdź szczegóły zaprezentowanego certyfikatu. Może uda się ustalić producenta firewalla/MITM. Takie firmy często dostarczają bazę z kategoriami domen, do której można zgłaszać poprawki.