Dlatego nikt poważnie traktujący swoich klientów czegoś takiego nie robi. Ale mamy jeszcze "tanich" informatyków, którzy po cichu przycinają swoich klientów na fakturze za hosting, domeny i dla 20 zł są gotowi zarwać noc, przerzucić klienta do innego dostawcy. Gdyby tenże klient miał świadomość, jak kombinują obsługujący ich pośrednicy (webmasterzy, pośledni admini), to sam wyciągnąłby z kieszeni te 2 dychy i poprosił, aby niczego nie ruszać, skoro od lat działa dobrze... Mamy po prostu mentalność wywodzącą się z biedy lat '90. Nie myślą ci ludzie jak więcej zarabiać, a skupiają się na szukaniu śmiesznych oszczędności.