-
Postów
718 -
Dołączył
-
Wygrane w rankingu
73
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Espen
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 29
-
Chwilowo wszystkie plany VPS mają niedostępną opcję wyboru DC (Europa, Azja, Ameryka) przez co nie da się kupić żadnego. Aż takie wzięcie to ma?
-
Tylko jak to się ma do jakości? To że jest dużo, szybko i tanio to jeszcze nie jest wszystko. Pytanie czy nie wygodniej i bezpieczniej wybrać coś z rodzimego rynku za większe pieniądze ale z gwarancją nie wiem, lepszego sprzętu, szybkiego i kompetentnego supportu, że będzie to działać dobrze a jak padnie to nie trzeba będzie czekać tygodniami i tracić słynnych "miljardów rubli". Przy obecnych cenach wszystkiego i tego gdzie się znajdujemy może się okazać że konkurencja nie będzie w stanie wyjść z propozycją porównywalną.
-
Wiadomo jakie jest taktowanie pojedynczego rdzenia?
-
No trzeba przyznać że żyjemy w ciekawych czasach..
-
Czyli zamiast własnej strony trzymanie wszystkiego u innych gdzie w razie większego "W" w jednej chwili przestaje się istnieć w internecie. Można i tak choć bardzo mocno subiektywnie i arcy dyplomatycznie - uważam to za niemądre.
-
To zapytaj Groka i daj znać czy odpowiedź będzie nadawała się do cytowania
-
OVH to moloch-gigant który może sobie bez problemu pozwolić na to żeby do jednych domen przez jakiś czas dopłacać, gdzie na innych będzie miał wyższą marżę i summa summarum wyjdzie lekko na swoje
-
Skoro jednej domenie spada to innej bądź innym musi (a na pewno powinno) rosnąć. Jakie ludzie wybierają główne zamienniki dla .pl? Jak się spojrzy na wykres z linku to w przedziale 10 lat raz było lepiej, raz gorzej ale jakoś to się trzymało. Czy spadki ilości domen można częściowo wytłumaczyć różnymi promocjami typu "50 domen za zero/złotówkę bez konieczności przedłużania po roku"?
-
Nie wiem czy Nazwa już przebiła ceny sprzed dwudziestu kilku lat (kojarzę że u ówczesnych wielkich było coś z przedziału 300 - 500) ale są chyba coraz bliżej
-
295,20 PLN za odnowienie domeny .pl... U konkurencji można mieć za to prawie pięć domen, jeszcze trochę i wrócą z cenami sprzed 23 lat.
-
I jak, opłacają Ci te faktury czy nasłali armię prawników?
-
Przeglądając wczoraj w robocie Onet trafiłem na artykuł w Komputer Świat dotyczący Nazwa.pl https://www.komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/dostal-fakture-za-cos-czego-nie-zamowil-bez-namyslu-oplacaja-wszystko/djl2hw3?utm_source=www.komputerswiat.pl_viasg_komputerswiat&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2
-
Tak sobie patrzę na tę ofertę i próbuję ją zrozumieć. Oferta z jednej strony sporo oferuje ale z drugiej strony sporo za sporo kosztuje. Biorąc na tapetę najlepszy pakiet plus rozbudowa do 10TB powierzchni wraz ze wszystkimi płatnymi dodatkami żeby to działało tak jak działa u całej konkurencji która ma to w pakiecie podstawowym to wychodzi grubo ponad 4 tysiące złotych miesięcznie brutto. Zrobiłem szybki rekonesans i wyszło mi że w takiej cenie miesięcznej można mieć własny serwer dedykowany plus własny panel administracyjny plus opieka admina może nie w wersji premium ale lite to na spokojnie. Porównywałem oferty w Sprincie (PL) i w LeaseWeb (NL). Zatem czym (poza fajnością oczywiście) wyróżnia się ta oferta od zaawansowanych rozwiązań dedykowanych? Wspólny panel niezależnie od wybranego pakietu (zwykłe www/enterprise)? Brak konieczności zajmowania głowy wybieraniem oferty, szukania admina i użeranie się z tymże? Wiem że święty spokój kosztuje no ale tu znów mamy trochę przepłacanie. I nadal nie wiem dla kogo to ma być skierowane...
-
Oferta tylko dla firm czy każdy może skorzystać? Tak tylko pytam.
-
Po wpisaniu kei.pl przenosi na cyberfolks i pokazuje komunikat jak wyżej.
-
Nie trzeba kupować szklanej kuli żeby wiedzieć że przy każdym przejęciu kolejnej marki/firmy ceny wzrosną o te 1500% W gratisie blablanina o super trzech planach hostingowych i hiper wydajnej i optymalnej infrastrukturze. No i tak, to tylko biznes. Oceniany przez nas wszystkich negatywnie ale nadal to jest - brutalny - ale jednak biznes. Nowy właściciel czy nawet ten który się nie sprzeda ma prawo do decydowania o swojej polityce cenowej i w każdej chwili może podnieść ceny o 1500% albo je o tyle samo obniżyć (na 1 kwietnia na przykład ). To że oceniamy to jako zdzierstwo to jest to tylko opinia większościowa. Nie chcesz to unikasz, gorzej jak jesteś i musisz się na szybko ewakuować.
-
Ech... przypominają mi się stare dobre czasy kiedy podczas ferii zimowych takich tworów (co jeden to był ambitniejszy) było na pęki. Koniec działalności następował wraz z końcem ferii albo po pierwszej wywiadówce po tychże. Oczywiście były to sezonowe krótkoterminowe krzaki (zwane też "qshakami" albo "kshakami"). I trochę podobnie jak tutaj - bo tu jednak mamy NIP i REGON żeby nie było - prawie zawsze było to oparte na najtańszej możliwej infrastrukturze z jakże ambitnymi pomysłami na przyszłość Wiem, jestem dziadersem ale brakuje mi tamtych lat, klimatów i co się wtedy nie wyczyniało a bywało wesoło
-
To wygląda bardziej na zasadzie że klient ma problem i jest szukanie "panie papuga znajdź pan tam jakieś klauzule niedozwolone albo coś co może być argumentem dla sądu żeby to podważyć.". Nie podpisał bo nie czytał. Czasem i bywa tak że czytał ale jest to tak napisane że nic nie zrozumiał. W żadnym wypadku nie bronię ludzi którzy nie czytają regulaminów i powiadomień a później beczą bo coś. Opisuję jak to niestety w chyba w większości przypadków wygląda i jaka jest niska świadomość u wielu ludzi.
-
Nieznajomość regulaminu (jaki by nie był kosmiczny ale w granicach prawa) nie zwalnia nikogo z jego przestrzegania. To jest niestety norma że czytanie odbywa się gdy zaczyna mieć miejsce coś nietypowego, odbiegającego od powszechnie przyjętej normy/zasady. Jakimś rozwiązaniem czy może bardziej próbą może być przerycie danego regulaminu przez dobrą papugę który będzie miał na tyle gadane że przekona wysoki sąd że jakieś zapisy są nie do końca takie jak być powinny itd. Tylko kto się będzie w takie coś bawił? Bogaty i bardzo uparty tylko chyba.
-
Nie nie. Klienci nie czytają regulaminów ponieważ: a) nie chce im się, b) czytanie niektórych na trzeźwo jest niemożliwe, c) zrozumienie ich na nietrzeźwo jest awykonalne. Wiem po sobie bo co jakiś czas muszę zaakceptować jakiś regulamin. Jak zazwyczaj wygląda "zapoznawanie się" z tymże? Szybkie scrollowanie, głośne blablabla, zaptaszenie akceptacji i gotowe. Bo się nie chce, po prostu. W zdecydowanej większości przypadków nie ma zonków ale czasami zdarza się niespodziewane "ups" i jest pilne poszukiwanie regulaminu i zazwyczaj wychodzi na to że "no tak, w regulaminie jest wyraźnie napisane...". I tak, wynika to w jakimś stopniu z zaufania że choć regulamin długi jak lista skarg i zażaleń, nudny jak flaki z olejem to jednak nie będzie tam jakiś dziwnych odpałów. Od czasu do czasu ktoś to postanowi wykorzystać i pojawiają się pobieraczki czy inne podejrzane tego typu. A meritum tematu? Wszystko co kupi NetArt dostaje nagle kosmicznych cen, pojawia się jeszcze bardziej kosmiczna i upierdliwa biurokracja i następują narzekania i mniejszy bądź większy (zakładam że chyba jednak mniejszy) odpływ klientów do innych firm. Mogą robić ceny jakie im się podoba? Mogą. Klienci mają prawo do niezwłocznej ewakuacji? Mają. Jedyne co chyba można to uświadamiać klientów bez naruszania (wiem) imienia tej czy innej firmy.
-
Będzie większa migracja czy będzie to coś raczej niszowego bo nazwa WordPress jest dość silna i zakorzeniona? Jak to wygląda ze stabilnością i ewentualną migracją? Posiadam własną stronę na WP (bot z kulawym kodem tam nie zagląda) i zarządzam dwoma innymi, na jednej ruch zerowy, na drugiej coś się nawet dzieje. Nie ukrywam że nie lubię specjalnie zmian - nieważne w którą stronę - i całość sprawy obserwuję z pewnym niepokojem. Własnej stronie poświęciłem ogrom czasu liczony x10 chyba razy bo robiłem ją od nowa za każdym razem i szczerze mówiąc niespecjalnie chce mi się robić ją od podstaw po raz jedenasty.
-
Mamy teraz takie czasy - naiwnie wierzę że kiedyś będzie normalnie tak jak 15 czy nawet 20 lat temu - że wszystko kręci się wokół fejsbuków i innego socjal.. Ogólnie fora są w defensywie bo wszystko jest na fejsie. Popularność klasycznych skryptów idzie na łeb na szyję i poniekąd nie ma się co dziwić że deweloperzy też zaczynają sobie to i owo odpuszczać. Jeżeli Flarum jest w pełni spolonizowane to mogę z czystej ciekawości zobaczyć co jest czym i jak to działa. Dla mnie osobiście to ważny argument - dany skrypt musi być spolonizowany minimum w 99,98%.
-
Osobiście chyba bym polecił myBB. W przeciwieństwie do phpBB na którym działałem trochę lat myBB posiada na dzień dobry skuteczne zabezpieczenia przed spamerami i botami. Do phpBB trzeba wgrywać, modyfikować etc. Na temat Flarum nie powiem nic bo choć słyszałem nazwę to nie bawiłem się samym skryptem. IPB bym sobie odpuścił nawet jakbym miał hajs na to. Bierz myBB, będziesz Pan zadowolony
-
Prośba do administracji o wydzielenie osobnego wątku dotyczącego WP z tematu głównego
-
Możesz rozwinąć myśl?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 29
